Aneta, którą pozdrawiam serdecznie i dziękuję, umieściła dzisiaj komentarz do wpisu o implantach typu BAHA. Pozwolę sobie przytoczyć wypowiedź Anety, bo mój dzisiejszy wpis został przez nią zainspirowany.

„W Centrum Zdrowia Dziecka lekarze przeprowadzili operację wszczepienia implantu usznego przy wykorzystaniu urządzenia ALFA 1. Oto link:

http://www.czd.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1014:pierwsza-w-polsce-operacja-implantacji-usznej&catid=27:wane&Itemid=420

Może to będzie alternatywa dla BAHA?”

Pamiętam tę operację, a dokładniej informacje o niej w mediach. 23 lipca, kiedy operacja wszczepienia implantu Alpha1 w Centrum Zdrowia Dziecka miała miejsce, pojechaliśmy do Kajetan i czekaliśmy na Adasiową operację, która miała miejsce dzień później czyli 24 lipca :-)

Przyznam się szczerze, że początkowo mało mnie to zainteresowało. Faktem jednak jest, że operacja podana w mediach, ale i ta na stronie CZD jest bardzo lakoniczna.

„23 lipca 2012 r. w Oddziale Otolaryngologii CZD zakończyła się sukcesem pierwsza w Polsce operacja implantacji usznej przy wykorzystaniu urządzenia Alfa1. Alfa 1 jest całkowicie niewidoczny, dzięki czemu zoperowany chłopiec nie będzie wyróżniał się wystającą metalową częścią implantu, jak w implantach starego typu. Dodatkowo nowy typ implantu zminimalizuje ryzyko powikłań oraz znacznie przyspieszy rehabilitację pacjenta. Piętnastoletni pacjent cierpi na wadę wrodzoną obu uszu polegającą na braku wykształcenia się małżowin usznych i zarośnięciu przewodów słuchowych zewnętrznych (obustronna mikrocja /anocja z atrezją).

Operacja ma na celu poprawę komfortu życia u pacjenta oraz poprawę słuchu poprzez wzmocnienie przewodzenia kostnego dźwięków bezpośrednio do ślimaka.

Opisywana wada zdarza się u 1 na 7000-10000 urodzeń (wada jednostronna) z czego 10% dzieci urodzonych z mikrocją ma wadę obustronną.

Operację przeprowadzili: prof. dr hab. Andrzej Kukwa (konsultant Oddziału Otolaryngologii IPCZD) oraz dr n. med. Robert Podskarbi-Fayette (kierownik Oddziału Otolaryngologii IPCZD). Fundatorem protezy słuchowej była Fundacja Partial Deafness Polska.”

I to wszystko. Cała informacja.

Fajnie, że się udała. Fajnie, że pierwsza w Polsce. Super, że Fundacja Partial Deafness Polska sfinansowała ją i aparat dla tego młodego człowieka.

A teraz co udało mi się ustalić na temat systemu Alpha1.

Najważniejsze jest to, że implant jest całkowicie schowany pod skórą głowy. Uzyskuje się to, dzięki „wyrzeźbieniu” w kości czaszki specjalnej kieszonki na implant, który z jednej strony przekazuje dźwięk do kości, a z drugiej jest magnesem wewnętrznym systemu. (Dla osób o mocnych nerwach: znalazłam link do pliku na YouTube z krótkim opisem operacji wszczepienia implantu

). Po 3-4 tygodniach, kiedy rana się wygoi można zacząć używać zewnętrzny procesor, który utrzymuje się na miejscu dzięki zainstalowanemu wewnątrz niego magnesowi.

Jeśli procesor nie jest przymocowany (przyklejony lub, hm, „przymagnesowany”) do głowy, nic nie widać, nic od czaszki nie odstaje. Pełen luz. Pełen komfort spania, zabawy dla dzieci etc.

Implant nie wymaga również żadnej dodatkowej pielęgnacji. Nie trzeba jakoś szczególnie dbać o higienę miejsca wszczepu. Nie trzeba go oczyszczać ani odkażać. Miejsce wszczepu po prostu się goi i już. Zostaje jedynie blizna, której i tak nie widać, bo zasłaniają ją włosy…

Podczas użytkowania procesora dźwięku nadal trzeba jednak zachowywać znaczną ostrożność, aby nie uległ zniszczeniu. Ale jest to oczywiste, bo to po prostu elektronika jest i trzeba obchodzić się z nią delikatnie.

Jakie jeszcze plusy? W związku z małym skomplikowaniem procedury chirurgicznej (zabieg trwa zaledwie 20 minut) mało jest powikłań pooperacyjnych. Jednocześnie, dzięki dobremu umocowaniu implantu w kości czaszki, nie ma możliwości jego wypadnięcia czy przemieszczenia. Producent urządzenia (
http://sophono.com/products/alpha-1-m/
) podaje, że jakość słyszanego dźwięku jest lepsza niż przy zastosowaniu implantów typu BAHA. Nie wypowiadam się na ten temat, bo się po prostu nie znam. Nie wiem, czy tak jest, czy nie. Mam nadzieję, że tak :-)

Historia w kilku zdaniach. Pierwszy implant ALPHA1 został wszczepiony w 2006 roku. Jego twórcą jest Otomag GmbH, niemiecka firma stworzona specjalnie do produkcji Alpha 1 przez chirurga, profesora Ralpha Siegerta. W 2010 roku urządzenie zostało zaakceptowane przez odpowiednie instytucje Unii Europejskiej i dopuszczone do używania. W tym samym roku system został zakupiony przez współpracującą już wcześniej z jego twórcami Sophono Inc z siedzibą w Boulder, Colorado, USA. W czerwcu 2011 roku odpowiednie instytucje amerykańskie zaaprobowały tę technologię i została ona oficjalnie wprowadzona na rynek.

Minusy, jakie widzę, są takie:

1. Implanty Alpha1 wszczepiane są od paru zaledwie lat i korzysta z nich wciąż nie wiele osób. Trudno zatem mówić o dokładnym rozpoznaniu możliwych komplikacji.

Ale ten punkt straci wagę wraz ze wzrostem liczby zakładanych implantów.

2. Cena urządzenia jest wysoka – 5400 dolarów.

Ale trzeba ją zestawić z ceną urządzania typu BAHA, która jest podobna.

3. Metoda jest mało rozpowszechniona, więc wykonują ją nieliczne ośrodki na świecie.

Ale to też jedynie kwestia czasu :-)